Historia o tym, jak znaleźliśmy sposób na zwiedzanie bez tłumów
Rok 2018. Kraków, lipiec, upał. Kolejka do Wawelu ciągnęła się przez pół godziny. Turyści fotografowali sukiennice z tych samych miejsc co tysiące innych przed nimi. Restauracje na Rynku oferowały te same menu w dziesięciu językach.
Myślałem wtedy: "To piękne miasto, ale turystyka je zadusiła."
Mieszkałem wtedy we Wrocławiu. Znałem miejsca, o których turyści nie mieli pojęcia. Kawiarnie bez kolejek. Punkty widokowe bez tłumów. Uliczki, gdzie można przejść bez przepychania się.
I pomyślałem: "A gdyby tak pokazać ludziom tę drugą stronę?"
Nie jesteśmy przeciwko turystyce. Jesteśmy przeciwko turystycznemu szumowi.
Wierzymy, że każde miasto ma dwie warstwy: tę dla turystów i tę dla lokalnych. Większość przewodników pokazuje tylko pierwszą.
My specjalizujemy się w drugiej.
Nie organizujemy standardowych wycieczek. Projektujemy doświadczenia dla osób, które chcą odkryć miasto inaczej.
Jesteśmy małą grupą lokalnych obserwatorów. Każdy z nas mieszka w jednym z miast, które pokazujemy. Nie jesteśmy licencjonowanymi przewodnikami. Jesteśmy ludźmi, którzy po prostu znają swoje miasta lepiej niż przewodniki.
Kraków, Wrocław, Gdańsk. To nasze tereny.
Sprawdź nasze usługi i zarezerwuj swoją wyprawę z dala od turystycznych tras.
Zobacz usługi